Żeby ludzie nie byli kopiuj-wklej
Automatyzacja procesów
Gdy zapytania z SEO albo z reklam już są, ktoś i tak musi je przenieść dalej. Automatyzacja zdejmuje przepisywanie: lead do CRM, status płatności, powiadomienie do osoby, która ma oddzwonić. Nie automatyzujemy bałaganu. Najpierw nazywamy kroki.

Co wchodzi w robotę
Mapa procesu
Kto dostaje lead, co jest decyzją człowieka, co da się powtórzyć bez pomyłki. Jeśli krok jest niejasny, automat tylko przyspieszy bałagan.
Jedna ścieżka na start
Na przykład formularz na stronie do CRM i krótki mail do handlowca. Albo opłacone zamówienie do arkusza i statusu. Jedna ścieżka, którą da się sprawdzić.
Gdy coś nie dojdzie
Druga strona bywa niedostępna. Zostawiamy ślad błędu i sposób powtórki, nie cichą dziurę.
Opis dla ludzi
Po starcie ktoś u Was ma wiedzieć, co automat robi i kogo wołać, gdy zmieni się pole w CRM.
Czego nie robimy
- Automatyzowania procesu, którego nikt nie umie opowiedzieć.
- Obietnicy, że człowiek znika z obsługi klienta.
- Czarnej skrzynki, której nie da się wyłączyć ani poprawić.
Obok tej roboty
Ta robota rzadko żyje sama. Obok zwykle jest widoczność albo sąsiednie spięcie narzędzi.
To dosprzedaż. Najpierw łapiemy widoczność, potem bierzemy kod.